poniedziałek, 19 stycznia 2026

The Whisky Line - Keith & Dufftown Railway

 


Nowy rok to czas nowych podróży. Tym razem jednak zaczynam od tych, które już odbyłam, choć w natłoku codziennych obowiązków nie starczyło mi czasu, by je opisać. Na początek miejsce — a właściwie atrakcja — która powinna znaleźć się na liście „must visit”, jeśli zdecydujecie się zawitać w te rejony Szkocji.

Dla wielu odwiedzających Moray kojarzy się wyłącznie z whisky. Zawsze. Jakby ten region dało się zamknąć w szklance bursztynowego trunku. Przyjezdni przyjeżdżają tu tropem destylarni, etykiet i degustacji. Ja mieszkam tu na co dzień i wiem, że Moray pokazuje zupełnie inne oblicze — cichsze, wolniejsze, szczególnie latem. I właśnie wtedy najlepiej wsiąść tu do pociągu. I to nie byle jakiego. Tak też zrobiłam!

Trasa z Dufftown do Keith nie jest długa, ale nie o kilometry tu chodzi. To jedna z tych podróży, w których liczy się sama droga. Wąskotorowa kolej, stare wagony i tempo, które od pierwszych minut narzuca inny rytm — jakby ktoś szeptał: „zwolnij, popatrz”.