Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cawdor Castle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cawdor Castle. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 sierpnia 2020

Śladami Makbeta.

Śladami Makbeta. Ale tego prawdziwego.

O królu, którego Szekspir skutecznie zrujnował — i o miejscach, które pamiętają go inaczej.


Kilka tygodni temu postanowiłam poszukać wycieczki jednodniowej po Highlandach. Nic wielkiego — Isle of Skye albo okolice Moray, z przewodnikiem, żeby nie musieć samej nawigować po tych krętych drogach, gdzie owca na środku jezdni to nie anegdota, lecz codzienność.

I znalazłam. Wycieczka zatytułowana dumnie: Śladami Makbeta. Oczywiście się wciągnęłam. Kliknęłam. Przeczytałam program. I westchnęłam.

Inverness. Cawdor Castle. Inverness. Znowu Cawdor Castle. Może jeszcze raz Inverness, dla pewności.

Żadnych miejsc, które rzeczywiście mają coś wspólnego z prawdziwym Makbetem — tym z historii, nie z dramatu. Żadnego Forres, żadnego Dingwall, żadnego Elgin. Szekspirowska wersja króla wygrała z rzeczywistością tak skutecznie, że prawie wymazała tę drugą z turystycznych folderów.

A szkoda. Bo prawdziwy Mac Bethad mac Findlaich — tak brzmiało pełne imię szkockiego króla — był postacią o wiele bardziej interesującą niż sugeruje dramat angielskiego pisarza, który miał swoje powody, żeby go przedstawić w jak najgorszym świetle. O tych powodach napiszę na końcu — wiem, że maturzyści czytają ten blog, więc niech coś z tego wyciągną 😊.

Dziś zabieram was w trasę moją — tę z historią w tle, nie ze sztampowym przewodnikiem w ręku.

sobota, 22 września 2018

Destination Scotland

Before I started to write my blog, I had noticed that there are many travel pages and blogs about Scotland which offer a lot of information and different advice where you can stay, what you can see and how you can spend your time. I decided to do something else, and I promise you that my blog will be different. 

niedziela, 16 września 2018

The Secret Garden at Cawdor Castle


Cawdor Castle to malowniczo usytuowany zamek w pobliżu Inverness stolicy Highlandów. Przyznam się, że chciałam się tu zatrzymać tylko na chwilę, wykonać kilka zdjęć zamku i ogrodu i wybrać się w dalszą drogę. Celem tego dnia był Culloden Battlefield.

Jednak ogród otaczający zamek ‘zatrzymał’ mnie tu na blisko sześć godzin. Im dłużej spacerowałam, tym bardziej rosła moja ekscytacja i fascynacja tym miejscem. Obiecałam sobie, że powrócę tu w przyszłym roku na wiosnę lub z początkiem lata i poświecę temu miejscu tyle czasu, ile na to zasługuje. Muszę też koniecznie zwiedzić wnętrze zamku.