Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrody. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 kwietnia 2026

Szkocja bez folderu — wiosna w Whitehills / Scotland Off the Brochure — a Spring Day in Whitehills

'Pomiędzy żonkilami a morzem…' 




Czasem najpiękniejsze dni biorą się z niczego: z porannego kaprysu, słońca na firance, z filtra kawy nasypanego odruchowo, zanim jeszcze zdążę zaplanować cokolwiek.
Lubię te spontaniczne wyprawy – bez listy miejsc, mapy i celu. Wystarczy wolny dzień i pogoda, która zapowiada się zbyt dobrze, by ją przesiedzieć w domu. Wiosna to mój ulubiony moment w roku w Szkocji. Ten krótki czas, gdy wciąż panuje spokój, a jednocześnie przyroda zaczyna powoli budzić się z zimowego snu. Ptaki coraz głośniej śpiewają; powietrze ma w sobie miękkość i światło, które tylko tu, na północy, potrafi być tak przejrzyste.

Ostatnio coraz częściej moje kroki prowadzą w stronę Aberdeenshire. Może to ta przestrzeń — lekko dzika, surowa, ale wciąż przystępna, taka „moja” Szkocja, bez tłumów i pośpiechu. Tego dnia skończyło się na małej wyprawie z Moray w kierunku Banff, bo właśnie tam czekał na mnie zamek Inchdrewer Castle.

“Between Daffodils and the Sea”

Sometimes the most beautiful days come from nothing at all — from a whim in the morning, sunlight slipping through the curtain, the quiet act of pouring coffee before any plans are made.

I love these spontaneous escapes — unplanned, aimless, free. Just a day off and a sky that looks too lovely to stay indoors. Spring in Scotland has that fleeting sweetness, the moment before the crowds return, when the land still breathes in rhythm with the sea and the air feels newly born. The birds begin to sing louder, and the light — that northern, silvery light — glows with a clarity that makes everything seem possible.

Lately, my wanderings have taken me more often into Aberdeenshire. Perhaps it’s the open space — raw yet gentle, quietly wild and deeply familiar. This time, I found myself drawn toward Inchdrewer Castle, a lonely ruin standing on a hill, overlooking the distant shimmer of the North Sea.

wtorek, 29 czerwca 2021

Co można znaleźć w szkockich ogrodach?


Zawsze, gdy w upalny dzień wygodnie rozsiadam się w moim ogrodowym fotelu przypominają mi się słowa piosenki Jonasza Kofty – ‘Pamiętajcie o ogrodach’. Piosenka, jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli, mocno oldschoolowa i starsza ode mnie😊, ale jakże pasująca do dzisiejszych upalnych czasów.

Pamiętajcie o ogrodach przecież stamtąd przyszliście, żar epoki użyczą wam chłodu, tylko drzewa, tylko liście (…), żar epoki nie użyczy wam chodu, żaden schron, żaden beton…’

Po wielu latach mieszkania w polskim betonowym mieście, które za wyznacznik rozwoju (przynajmniej za poprzedniego prezydenta) uznawało poziom wybrukowania każdego kawałka zielonej przestrzeni i postawienia wystrzelających w niebo wieżowców, powróciłam do normalności.

 Coś, co kiedyś było dla mnie synonimem nowoczesności (oważ brukowana ulica i strzeliste wieżowce) i dobrego standardu życia, dzisiaj ze wstydem pokrywam zasłoną milczenia i nie wiem, jak mogłam kiedykolwiek się tym fascynować.

W Szkocji zmieniłam o 180 stopni swoje podejście, do rzeczy które kiedyś wydawały mi się niezastąpione i niezbędne do życia.

Ogród, z dużą ilością kwiatów, zielono soczystym trawnikiem, z ławeczką pod drzewem lub okalającym go wysokim żywopłotem, to obecnie mój wyznacznik nowoczesności i luksusu, a także dobrego stylu życia.

Jest takie powiedzenie; pokaż mi swój dom, a powiem Ci kim jesteś. Ja powiedziałabym raczej pokaż mi swój ogród, a powiem ci kim jesteś.

Szkocja fascynuje mnie nie tylko swoim naturalnym krajobrazem i wspaniałą wielowiekową architekturą. Tutejsze ogrody to dla mnie jeden z piękniejszych obrazów. Kolorowe i pachnące w lecie; w zimie spokojne zielenią trawnika i zimozielonych krzewów.

niedziela, 19 lipca 2020

Dunrobin Castle - mały Luwr północy


Jeśli chcecie zobaczyć zamek jak z bajki z równie bajkowym ogrodem, to koniecznie musicie wybrać się na północ Szkocji i odwiedzić Dunrobin Castle.

Na licznych stronach internetowych znajdziecie zdjęcia zamku i jego ogrodu. Jest to chyba jeden z najbardziej obfotografowanych zamków w Szkocji. Nic w tym dziwnego. Obiekt jest niezwykle fotogeniczny. Jego usytuowanie, na wzniesieniu, nad brzegiem morza północnego, aż prosi się o wizytę tutaj z aparatem. To miejsce wręcz stworzone dla wszystkich, którzy zajmują się fotografią, i to zarówno amatorsko jak i profesjonalnie.

Ale nie tylko amatorzy fotografii znajdą tu dla siebie zajęcie. Zamkowe wnętrza i ogród dostarcza nie lada wrażeń każdemu niezależnie od wieku. To miejsce idealne dla samotnych podróżników, jak i dla rodzin z dziećmi.

niedziela, 5 kwietnia 2020

Royal Botanic Garden Edinburgh


Jest takie miejsce, bez odwiedzenia którego nie wyobrażam sobie pobytu w Edynburgu. (Oczywiście jest to moje subiektywne odczucie.) Za każdym razem, kiedy wybieram się tu i nie korzystam ze zorganizowanego zwiedzania lub przewodników, staram się wygospodarować czas i odwiedzić wyjątkowy ogród -Royal Botanic Garden. Dlaczego tak lubię to miejsce? Bowiem o każdej porze roku można tu spędzić ciekawie czas i może to zabrzmi dziwnie, naprawdę ‘poczuć ducha’ Edynburga – dużego miasta z oazą zieleni po jego środku. Ogród to nie tylko oranżeria z przepięknymi gatunkami roślin, ale również rozlegle i przylegle do niej tereny parkowe, obfitujące w roślinność z różnych zakątków świata, gdzie na ławeczkach kameralnie rozstawionych w różnych zakamarkach i przy licznych tu ścieżkach spotkacie zaszytych z książką zwolenników tej formy relaksu.
Usytuowany na jednym z licznych tu wzgórz oferuje odwiedzjącym uspokajający widok na miasto. 
Odwiedziłam Botanic Garden na początku marca. Świeciło przepiękne słońce i pomimo chłodnego wiatru spacerowało po nim wielu zwiedzających. Niestety tym razem nie zwiedziłam oranżerii. Z nieznanych mi powodów była zamknięta. Za to (a może dzięki temu) skupiłam się na otaczającym ją rozległym parku i zajrzałam w prawie każdy zakamarek.
Spacerując po jego ścieżkach przecinających wypielęgnowane trawniki, z licznie usianymi na nich klombami roślin, aż trudno uwierzyć, że w tym roku ogród obchodzi 350 lecie swojego istnienia. Po tym założonym w Oksfordzie 1621 roku, to drugi najstarszy w Zjednoczonym Królestwie. Objęty jest on patronatem rodziny królewskiej, a dokładnie patronatem Księcia Karola. 

niedziela, 7 lipca 2019

Gordon Castle Garden

Gordon Castle Garden -  Ogród jak z obrazów Moneta.
Siódmego lipca 2019 r. ogród obchodził swoje piąte urodziny. Przechadzając się wśród rabat z intensywnie pachnącymi kwiatmi i ziołami, aż trudno uwierzyć, że jeszcze tak niedawno było tu pole otoczone murami, przy których rosły jedynie drzewa owocowe. Dzisiaj miejsce to wygląda tak, jak by istniało tu od zawsze. A o tej porze roku 'przeżywa intensywne kwitnienie' wszelkiej maści i kolorów kwiatów, ziół i warzyw. Ten ogród to czysta impresja. To ‘ożywiony’ obraz Claude Moneta. 
To co lubię w życiu tutaj, na szkockiej prowincji, to możliwość spędzania wolnego czasu w bardzo aktywny sposób, na świeżym powietrzu, w towarzystwie całej rodziny, znajomych i przyjaciół. A Ogród Garden Castle to miejsce idealnie do tego stworzone.  Biegające po alejkach, wśród drzew i krzewów, dzieci, oczko wodne z liliami, zapach ziół i kwiatów, niby od niechcenia posadzonych na grządkach, czynią pobyt tu wyjątkowym. Ja podchodzę do tego miejsca w sposób szczególnie sentymentalny. Pamiętam bowiem bardzo podobne z mojego dzieciństwa, w domu mojej babci. Pobyt tutaj to dla mnie jak powrót do korzeni i do najlepszego, beztroskiego okresu w moim życiu.

niedziela, 11 listopada 2018

Botanic Gardens in Inverness.


Inverness to największe miasto w regionie, w którym mieszkam. Według statystyk z tego roku, miasto, wraz z przyległymi do niego miejscowościami, liczy sobie około 70 tys. mieszkańców. Nie jest to duża metropolia, ale ma wszystko co niezbędne, aby poczuć się tu jak w dużym mieście, a równocześnie cechuje je, ten ulubiony przeze mnie, klimat zacisznego małego miasteczka.
 Większość przybywających do Inverness turystów, swoje pierwsze kroki kieruje do katedry lub do zamku, nie skupiając się na detalach i smaczkach jakie to miejsce oferuje. Jest to duży minus zorganizowanych wycieczek, które starają się pokazać jak najwięcej, w jak najkrótszym czasie. Nie jestem przeciwna takiej formie zwiedzania, ale wszystkich, w których drzemie duch przygody, zachęcam do samodzielnego zwiedzania i odkrywania tego miejsca.

Mam nadzieje, że informacje, które zamieszczam na blogu będą pomocne i zachęcą was do takiej formy podróżowania i zwiedzania.

Jak tu dojechać (dolecieć) z Polski, napisałam w moim poście z sierpnia, więc, jeśli rozważacie tę opcję, to zachęcam was do jego lektury.

Przedstawiam wam to miasto z innej strony, moim skromnym zdaniem, równie ciekawej.

Dzisiaj zapraszam was do odwiedzenia Ogrodu Botanicznego, który usytuowany jest w niewielkiej odległości od centrum. Można tu łatwo dojechać samochodem lub (co polecam) zdecydować się na dwudziestominutowy spacer, wzdłuż malowniczego brzegu rzeki Ness.

niedziela, 16 września 2018

The Secret Garden at Cawdor Castle


Cawdor Castle to malowniczo usytuowany zamek w pobliżu Inverness stolicy Highlandów. Przyznam się, że chciałam się tu zatrzymać tylko na chwilę, wykonać kilka zdjęć zamku i ogrodu i wybrać się w dalszą drogę. Celem tego dnia był Culloden Battlefield.

Jednak ogród otaczający zamek ‘zatrzymał’ mnie tu na blisko sześć godzin. Im dłużej spacerowałam, tym bardziej rosła moja ekscytacja i fascynacja tym miejscem. Obiecałam sobie, że powrócę tu w przyszłym roku na wiosnę lub z początkiem lata i poświecę temu miejscu tyle czasu, ile na to zasługuje. Muszę też koniecznie zwiedzić wnętrze zamku.