piątek, 1 marca 2019

Elgin – stary dworzec kolejowy i blask minionych lat…


Tego postu tego nie poświecę staremu zamkowi i wielowiekowej katedrze. Nie będzie też duchów czy mrocznych historii w tle, chociaż mogły się one tu wydarzyć, a ja po prostu (jeszcze) do nich nie dotarłam. Dzisiaj pokaże wam miejsce, na które, z pewnością, w ogromnie atrakcji, które czekają na was w Szkocji, nie zwrócilibyście uwagi – dworzec kolejowy w Elgin.
Właśnie wróciłam z Polski i tam również widziałam podobny budynek z ciekawymi i oryginalnymi detalami architektonicznymi, niestety, w przeciwieństwie do tego w Elgin, świecił on pustkami i z pewnością za kilka lat ulegnie całkowitemu zniszczeniu. A szkoda, bo miejsca takie są warte zachowania.
 Szkocja jest tak piękna nie dlatego, że jak grzyby po deszczu powstają tu nowe domy i coraz to okazalsze galerie handlowe, ale dlatego, że dba się tu o tradycję, pielęgnuje się stare budynki i pamięć o ludziach, którzy je wybudowali, tak aby przyszłe pokolenia mogły cieszyć się ich pięknem i docenić trud i wysiłek jaki w ich powstanie włożono. 


Miasto Elgin z pewnością znacie już z poprzednich moich postów. Stolica Morayshire, jedno z większych miast północnej Szkocji.
Wydawało mi się, że znam tu  wszystkie zakamarki i nic mnie już tu nie zaskoczy. Jednak pomyliłam się. Od kilku lat przejeżdżam koło budynku z wieżyczką, trochę skrytego za kamiennym mostem, przez który prowadzi jedna z głównych dróg miasta. Wiedziałam, że kiedyś był tu dworzec kolejowy, a obecnie są biura. Nigdy jednak nie miałam potrzeby, aby korzystać z usług znajdujących się tu firm i nie zaglądałam do jego wnętrza. A szkoda, bo to co odkryłam to prawdziwa perełka i coś czemu bacznie powinny przyjrzeć się Polskie Koleje Państwowe. Takich budynków w Polsce, należących do kolei i powiązanych z nimi spółek, jest bardzo dużo i niestety niszczeją, a mogłyby być prawdziwą wizytówką miasta lub nawet niewielkiej wioski. Nie będę tu wchodzić w przyczyny zaniechania takich działań, bo to ani miejsce ani pora.



Zamiast tego przedstawiam wam Stary dworzec kolejowy w Elgin, który dla mnie jest ciekawym przykładem rewitalizacji w małej, lokalnej skali.
A skąd to wiem? Ponieważ z wyksztalcenia jestem specjalistą ds. rewitalizacji przestrzeni miejskiej😊 Brzmi mało ekscytująco, ale uwierzcie mi to bardzo fascynująca i ciekawa profesja. Większości z was, szczególnie paniom, termin rewitalizacja kojarzy się z salonem odnowy biologicznej i zabiegami, którym się tam oddają. Rewitalizacja przestrzeni miejskiej to jednak coś więcej niż tylko kosmetyka, odnowienie czy też wyremontowanie zniszczonych budynków. Prawdziwa rewitalizacja to przywrócenie świetności poddawanej temu procesowi przestrzeni, nie tylko miejskiej, ale również innym zdegradowanym obszarom (np. ekosystemom). Celem tego procesu jest poprawa jakości życia mieszkańców, przywrócenie ładu przestrzennego, ożywienie gospodarcze terenu i odbudowa więzi społecznych, często przez nadanie nowej funkcji zrewitalizowanemu miejscu. 


Budynek dworca w Elgin został wybudowany w XIX w. Był jednym z dwóch dworców funkcjonujących w mieście. Obsługiwany był przez linie kolejową należąca do Highland Railway. Linia kolejowa prowadziła do pobliskiego Lossiemouth. Pociągiem można było również dojechać do Keith i Aberlour. Przybywający do Elgin podróżni, z dworca wychodzili wprost do ekskluzywnego Laichmoray Hotel.
Z przyczyn ekonomicznych, dworzec został zamknięty w latach 60 tych XX wieku.

Obecnie funkcjonuje nowy niewielki dworzec kolejowy, odrestaurowany i przebudowany po zamknięciu starego dworca. 

Starego budynku dworca jednak nie zamknięto i okien nie zasłonięto deskami. Wymyślono nową funkcję dla tego pięknego obiektu. Zmieniono jego przeznaczenie, czyniąc z niego budynek biurowy. Obecnie swoją siedzibę mają tu liczne lokalne firmy. 
Wnętrze budynku zostało pieczołowicie odrestaurowane, z zachowaniem wszelkich starych architektonicznych detali; przepięknych witraży, drewnianych drzwi, zdobień ściennych. Zachowano również starą, oryginalną, drewniana podłogę i wyeksponowano charakterystyczne dla tego miejsca elementy, przypominając o pierwotnym jego przeznaczeniu.
Hol z przeszklonym łukowym dachem robi niesamowite wrażenie. Szklana kopuła z matowych, o kremowo piaskowym zabarwieniu szyb, nawet w pochmurny dzień przepięknie rozprowadza światło po wnętrzu i nadaje mu ciepła i przytulności. Wygląda to tak, jakby wszystko zatrzymało się w czasie. Gdyby nie tablice informujące o obecnym przeznaczeniu tego miejsca, pozostawiony przez jednego z pracowników rower i gaśnica przeciwpożarowa, mogłabym pomyśleć, że przeniosłam się w czasy Artura Conan Doyle, a przez drzwi prowadzące na peron wejdzie za chwile Sherlock Holmes wraz nieodłącznie towarzyszącym mu i Dr Watsonem.
Jest tu bardzo cicho, pomimo przebiegającej tuż obok głównej drogi. 
W Elgin rewitalizacji obecnie poddawane są podobne budynki. Gdy tylko zostaną oddane do użytku, z pewnością podzielę się z wami moimi wrażeniami i zamieszczę zdjęcia.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz