poniedziałek, 13 maja 2024

Glenfinnan Railway Station

 

Wielu znanym i popularnym miejscom, które przez te wszystkie lata pobytu w Szkocji odwiedziłam, poświeciłam na tym blogu niewielką wzmiankę, lub zamieściłam jedynie zdjęcie ze skromnym opisem. Z pewnością zastanawiacie się, dlaczego akurat tej malej stacyjce kolejowej dedykuję osobny i obszerny post.

Powodów jest kilka, na czele z urokliwością tego miejsca. Chyba tu bardziej dotarło do mnie, że jestem w podroży do legendarnego Hogwardu(!), niż w momencie przejazdu przez wiadukt. Poza tym jestem osobą bardzo sentymentalną i w miejscu tym poczułam się jakbym przeniosła się do czasów z dzieciństwa, do małych uroczych stacyjek kolejowych, których co nie miara była i mam nadzieje jeszcze jest na Dolnym Śląsku, wraz z przejeżdżającymi przez nie pociągami na parę. Chociaż sama podróż, takim pociągiem, do dziś kojarzy mi się z sadzą, która zawsze jakimś dziwnym trafem osiadała na moim jasnym ubraniu, to już stacyjki z konduktorem to coś co zawsze lubiłam obserwować.

Stacyjka Glanfinnan jest naprawdę urokliwa, zwłaszcza w przepiękny słoneczny dzień w jaki udało się nam odbyć nasza podróż. Ma tu swój przystanek nie tylko turystyczny Hogwarts Ekspress; jest to normalnie funkcjonująca stacja kolejowa, na której zatrzymują się pociągi ScotRail. Nie straciła ona nic ze swojego dawnego uroku. Wręcz przeciwne, można się na niej poczuć jak w czasie podroży koleją z początku XX. (tak to sobie przynajmniej wyobrażam) i naprawdę zobaczyć jak to ‘drzewiej bywało’.

W czasie podroży do Mallaig, o czym przeczytacie w poniższych 2 postach lub znajdziecie linki tutaj (część I) i tutaj (część II), pociąg zatrzymuje się na 20 minut, ale tylko na linii Fort William -Mallaig.


Można wysiąść z pociągu, przespacerować się po peronie, odwiedzić niewielkie muzeum, mieszczące się w budynku stacji lub popodziwiać eksponaty związane z kolejnictwem, znajdujące się na terenie, takie jak stary kolejowy żuraw czy zabytkowy plug śnieżny.

Wszystko to jest niezwykle ciekawe, ale z pewnością dla wielu z was może się okazać niewystarczające, aby pokusić się do odwiedzenia tego miejsca – chyba, że jesteście fanami kolejnictwa.

Stacyjka powstała w 1901 roku i wygląda typowo dla wszystkich obiektów kolejowych z tego okresu. W porównaniu z wiekowymi zamkami i antycznymi, kamiennymi kręgami, wydaje się mało ‘wiekowa’, ale przecież sama historia kolei rozpoczyna się w początkach XIX wieku (link).

Pociąg dojeżdża nie tylko do stacji o nazwie Glenfinnan. Kolej łączy wioskę o tej samej nazwie z innymi urokliwymi stacyjkami -Lochailort i Arisaig i większym Fort William.

Z Glenffinan Railway Station prowadzi szlak, którym dojdziecie do wiaduktu Glenfinnan. Nie jest to oczywiście jedyna droga. Jeśli nie uśmiecha wam się spacer do punktu widokowego, gdzie można zrobić fotkę z przejeżdżającą kolejka, to możecie podjechać bezpośrednio pod sam wiadukt i spacerkiem, około 20 minut, przejść się do niego.

Wybór należy dla was. Ja stawiam na tą pierwsza opcje. Szlak z pewnością jest ciekawy, a widoki, o ile poznałam tutejsze ‘realia krajobrazowe’ nie do opisania. Poza tym po drodze możecie zobaczyć ciekawy kościołek. (Skąd ja znam to miejsce???)

Mam nadzieje, że w moim dość napiętym grafiku uda mi się kiedyś wygospodarować wystarczająco czasu na jego przejście.

Oczywiście szlak do wiaduktu nie jest jedynym i możecie się wybrać w zupełnie innym kierunku.

Ciekawa opcja na spędzenie dnia i z pewnością do rozważenia. A zdjęcie, wykonane ‘własnoręcznie’, pędzącego Hogwarts Ekspress z pewnością będzie niezapomnianą pamiątką z pobytu w Szkocji.

PS

Zdjęcia do tego postu zostały wykonane w dwóch różnych okresach. Cześć z nich pochodzi z kolekcji osoby, która kilka lat temu odwiedziła tę stacyjkę, ale przemieszczjące się wspomnianym wyżej szlakiem. Tym razem towarzyszyła mi w podroży pociągiem Harrego Pottera.

 Dziękuję za zdjęcia i spędzony wspólnie czas😊




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz