wtorek, 31 lipca 2018

Czy Szkoci są skąpi?

Mówi się o nich krótko, czasem z przekąsem: skąpi.

„Skąpy jak Szkot” – powtarzane pół żartem, pół serio, niesie się dalej, poza granice, przez pokolenia.

Ale Szkocja nie lubi prostych opowieści.

Tu wszystko ma swoją historię. Wiatr, który niesie zapach torfu. Kamienne domy, które pamiętają więcej niż niejeden człowiek. I ludzie – przyzwyczajeni do tego, że nic nie przychodzi łatwo.

W XIX wieku, gdy Anglia huczała od fabryk i pary, Szkocja pozostawała na uboczu. Uboższa, spokojniejsza, bardziej surowa. Rolnictwo zamiast przemysłu, oszczędność zamiast nadmiaru. Tu nie było miejsca na rozrzutność – była konieczność przetrwania.

Z czasem ta konieczność stała się nawykiem. A nawyk – etykietą.

Patrzę na stare przedmioty w domach. Krzesło, które ktoś naprawiał już kilka razy. Czajnik z wysłużonym uchwytem. Rzeczy nie wyrzuca się łatwo. Daje się jej kolejne życie, potem następne. Jakby każda z nich miała swoją godność.


Więc czy Szkoci są skąpi?

Szkot nie lubi wydawać pieniędzy bez sensu. Ogrzewanie? Przykręcone, nawet gdy zimno wciska się przez okna. Ale wieczorem ten sam człowiek siedzi w pubie i bez wahania wydaje całą tygodniówkę. Bo są rzeczy, na których się nie oszczędza.

Dobre buty. Porządny zegarek. Samochód, który nie zawiedzie.
I chwile – te spędzone razem, przy piwie, w rozmowie, w śmiechu.

Dom? Czasem skromny w środku. Za to ogród – zadbany, uporządkowany. Jakby ważniejsze było to, co na zewnątrz, co widzi świat.

Więc czy Szkoci są skąpi?

Nie.

Są rozważni. Uczeni przez wiatr, kamień i czas, że wartość nie zawsze mierzy się monetą.

Bo tu bogactwo ma inny smak. Smak herbaty zaparzonej w starym imbryku, który pamięta pokolenia. Smak ciszy na wrzosowisku o świcie, gdy słychać tylko własne kroki. Smak dumy z pracy, która trwa dłużej niż jeden sezon.

Szkocka oszczędność to nie skąpstwo – to szacunek.

Dla rzeczy, które służą. Dla historii, która trwa.

Dla życia, które nie potrzebuje zbyt wiele, by być pełne.

sobota, 28 lipca 2018

Szkocki akcent

No comments...

Ten link pozostawiam bez komentarza :-)
https://www.youtube.com/watch?v=BOUTfUmI8vs



Margaret Thatcher i Szkoci


Stosunek Szkotów do Pani Thatcher można porównać do reakcji, jakie w Polsce  wywołuje osoba Prof. Leszka Balcerowicza (razy100!). Jedni go kochają, drudzy nienawidzą. 
Dlaczego jej osoba wywołuje tu takie emocje?
Margaret Thatcher, która była premierem Wielkiej Brytanii w latach 1979-90, jest tu (w Szkocji) oskarżana o zrujnowanie przemysłu oraz o to, że traktowała Szkotów jak króliki doświadczalne. Dla Szkocji okres jej rządów był okresem dużych napięć społecznych, będących wynikiem likwidacji wielu firm i ograniczeniem lub całkowitą likwidacją wielu przywilejów socjalnych.
W 1989 r. w Szkocji został wprowadzony podatek pogłówny. Rok później podatek ten wprowadzono w Anglii. Doprowadziło to do największych społecznych protestów od czasu strajku górników z 1984-85 r. W opinii Szkotów, płacony przez nich, o rok wcześniej podatek, sfinansował straty, jakie powstały po zamieszkach ulicznych w Londynie i kilku innych dużych miastach angielskich.
Przeciętny Szkot na dźwięk nazwiska Żelaznej Lady, wyciąga telefon i wyszukuje filmiki na YouTube przedstawiające ją jako pozbawiona uczuć i bezlitosną kobietę. https://www.youtube.com/watch?v=nljGymA7siw .
Gwoli ścisłości Pani Thatcher wzbudzała, i nadal wzbudza, kontrowersyje nie tylko w Szkocji, ale również na całych Wyspach. Wiadomość o jej śmierci została entuzjastycznie przyjęta przez wielu Brytyjczyków. 

piątek, 27 lipca 2018

Morze Moje morze...



To co kocham w Mojej Szkocji, to bliskość morza. Przepiękne zatoczki z usytuowanymi w nich marinami, to idealne miejsce wypoczynku po męczącym tygodniu pracy. Jeśli będziecie w pobliżu to koniecznie tu wpadnijcie: https://www.findhorn.org/visit/how-to-get-here/







środa, 25 lipca 2018

Ile kosztuje Kilt?

ELGIN-SKLEP Z TRADYCYJNYMI SZKOCKIMI STROJAMI

Widzieliście z pewnością reklamę ING Banku — tę z turystą, któremu zaginął bagaż w podróży? Kupuje on kilt i sporran za 89 £. Tylko pozazdrościć! Chciałabym poznać adres sklepu, w którym można w tak atrakcyjnej cenie nabyć te tradycyjne elementy szkockiego stroju. Każdy z członków mojej rodziny i przyjaciół z Polski z pewnością mógłby się spodziewać ode mnie takiego prezentu!

Ile więc kosztuje kilt? ( Zachęcam do zapoznania się z postem o szyciu kiltu)

Zanim jednak przejdę do cen, kilka słów o samym kilcie. Jest to element ubioru wywodzący się z szkockich Highlandów, dziś będący symbolem całej Szkocji — noszonym przez Szkotów z każdego zakątka kraju, a także przez szkocką diasporę na całym świecie. Wykonany jest z wełnianego materiału w kratę zwanego tartan. Kolor i wzór kraty to znak rozpoznawczy klanu — coś w rodzaju rodzinnego herbu, określającego przynależność do konkretnej rodziny lub społeczności.

W Szkocji, w każdym szanującym się miasteczku, można kupić narodowe stroje damskie i męskie: kilty, sporanы (skórzane torby noszone na pasku, zastępujące kieszenie — kilt ich bowiem nie posiada), Sgian Dubh (małe sztylety noszone w skarpecie) oraz arisaidy (tradycyjne stroje kobiece wykonane z tkaniny tartanowej, noszone na wzór dużego płaszcza lub chusty).

Niestety, prawdziwy kilt Made in Scotland nie jest tak tani jak ten z reklamy.

wtorek, 24 lipca 2018

Za horyzontem


Za horyzontem (Far and Away) to tytuł filmu z 1992, z Nicole Kidman i Tomem Cruzem. W finalnej scenie filmu przybyli do USA osadnicy (imigranci z Europy) uczestniczą w wyścigu- Cherokee Strip Land Race, w którym główną nagroda jest własny kawałek ziemi w Oklahomie. 
Udział bohaterów w wyścigu jest odwołaniem do autentycznego wydarzenia, które miało miejsce w 1893 roku. Po wypędzeniu Indian z ich żyznych ziem nad rzeką Cherokee w Oklahomie, podzielono teren na kilkaset działek. Miały one przypaść tym z pośród uczestników, którzy pierwsi - po wystartowaniu z jednego punktu - zamienią chorągiewkę z numerem na własną. W wyścigu tym wzięło udział ponad 500 rodzin pionierskich. Konno lub na wozach wypełnionych całym dobytkiem, pędzili oni przez 20 mil stepu. 
Co wspólnego ma film ze Szkocją?

Czyste powietrze i źródlana woda.

Dbałość o środowisko naturalne jest jednym z priorytetów  szkockiego rządu.
 Z przestrzeganiem norm w przeszłości bywało rożnie. Jednak polityka prowadzona w ostatnich latach, kładzie duży nacisk na zachowanie w niezmienionym stanie naturalnych obszarów i ograniczenie ingerencji człowieka w środowisko naturalne do minimum.  Jak grzyby po deszczu wyrastają tu farmy wiatraków, a dachy domów pokrywają się systemami solarnymi. W zimne i mgliste dni nie duszę się z powodu smogu i mogę swobodnie oddychać pełną piersią. Nikomu nie przychodzi tu do głowy myślenie w stylu: ‘Czyńcie sobie ziemie poddaną’. Szkotom jest bliżej do 'cyklistów i wegetarian'. I to czyni życie tu łatwiejszym i przyjemniejszym. Cóż każdy ma to co lubi…

poniedziałek, 23 lipca 2018

Jaka jest Moja mała Szkocja?- CDN.

Mieszkam w małej miejscowości pomiędzy Aberdeen i Inverness. Niedaleko stąd do jeziora Loch Ness, ale nie od niego chce zacząć moją i waszą wędrówkę po Szkocji.

Zacznę nietypowo, od miejscowości, która jest oddalona dobrych kilkanaście mil od mojego miejsca zamieszkania. Chce was zaprosić do malowniczego miasteczka, które umiejscowione jest w szkockich Highlandach. Odwiedziłam je już wielokrotnie i za każdym razem odkrywam w nim coś nowego. Dornoch, bo o nim tu będzie mowa, położone jest przy trasie z Inverness w kierunku północnym. To niewielka, malownicza miejscowość, z jedną główną ulica, przy której znajduje się ‘kameralny’ zamek-hotel. Posiada on trzy gwiazdki i z tego co wiem jest bardzo pozytywnie oceniany przez odwiedzających.  (https://www.booking.com/hotel/gb/dornochcastle.pl.html)

niedziela, 15 lipca 2018

Jaka jest Moja mała Szkocja?


Jaka jest Moja mała Szkocja? Tradycyjna (konserwatywna) i nowoczesna jednocześnie. Nowoczesne technologie, ułatwiające życie, idą tu w parze z użytkowaniem rzeczy, które bardziej nadają się na eksponaty muzealne niż do codziennego użytku. A jednak…

Ale po kolei...

Po latach pracy w mniej lub bardziej ‘prestiżowych' i poważnych firmach, zdecydowałam się na zmianę. W mojej ocenie ludzi, którzy wyjeżdżają za granicę można podzielić na dwie kategorie; tych którzy nie mają wyjścia i na tych, co nie mają wyobraźni jak różne mogą być realia życia na obczyźnie. Jest jeszcze trzecia kategoria- poszukiwacze przygód, ale Ci ostatni, nigdzie nie zagrzeją długo miejsca i szybko zmieniają otaczające ich okoliczności przyrody.

Do której ja się zaliczam?

środa, 11 lipca 2018

O mnie



O mnie: Mieszkam w Szkocji od 2014 roku. Długo? Wystarczająco, aby prowadzić bloga o kraju, z którym zamierzam związać swoją przeszłość.

Gdzie mieszkam? -szkocka prowincja.


Co robię? -uczę się i pracuje.

Skąd jestem? Z Polski. Nie potrafię przypisać s do konkretnego miejsca. Wyjechałam z Katowic, ale nie jest to miasto, z którego pochodzę.

Dlaczego Szkocja? - trochę przypadek, trochę świadoma decyzja. Po tych czterech latach mogę stwierdzić, że to była dobra decyzja.

Skąd pomysł na bloga? - Początkowo miał to być blog o architekturze, wystroju wnętrz, nowych trendach w dekoracji i aranżacji przestrzeni. O wyborze tematu zadecydowała reklama😊 ING Banku, z turystą z Polski kupującym kilt i spporan za kwotę 89£. Zresztą sami zobaczcie: 


O czym będzie blog? 

Na pewno będzie subiektywny. To Moja Szkocja i tak ją wam przedstawię, jak ją widzę. Nie będę jednak pisać tylko o Szkocji. Chce wam przybliżyć realia życia na szkockiej prowincji, ale powędruję z wami również w inne ciekawe miejsca. Mam nadzieje, że udam mi się zrealizować i udokumentować moje marzenie-wspinaczkę na Kilimandżaro.
Życzę milej zabawy😊