niedziela, 28 czerwca 2020
Lato pachnące truskawkami i malinami.
niedziela, 21 czerwca 2020
The Stone of Destiny
The Stone of Destiny
Kamień Przeznaczenia — szkocki Święty Graal
Wizyta na zamku w Edynburgu nie tylko na nowo ukazała mi znane fakty z historii Szkocji, ale przypomniała mi również o filmie, który widziałam kilka lat temu w telewizji — The Stone of Destiny. Film o znakomitej obsadzie aktorskiej, oparty na wydarzeniach z 1950 roku, opowiada o grupie studentów z Uniwersytetu Glasgow, którzy wykradli z katedry westminsterskiej kamień koronacyjny szkockich królów i 11 kwietnia 1951 roku umieścili go w Opactwie Arbroath.
Dlaczego akurat tam? To właśnie w tym miejscu, 6 kwietnia 1320 roku, podpisano Deklarację Arbroath — akt, w którym naród szkocki zadeklarował prawo do samostanowienia podczas wojen o niepodległość. Wielu Szkotów postrzega tamten okres jako złotą erę i najlepszy rozdział w dziejach swojego państwa.
Ta zuchwała kradzież — a raczej, jak wolą to przedstawiać Szkoci, odzyskanie skradzionej im przed wiekami własności — nastąpiła w czasie, gdy w kraju odradzał się ruch niepodległościowy i rozpoczynała się dwudziestowieczna walka Szkotów o suwerenność.
niedziela, 14 czerwca 2020
Uciekła mi wiosna...
niedziela, 24 maja 2020
Edinburgh Castle
piątek, 15 maja 2020
Baked potato. O szkockiej kuchni na szlaku.
czwartek, 7 maja 2020
Dufftown
Highland Games to jedne z moich ulubionych tutejszych eventów i chętnie na nie uczęszczam i za każdym razem obiecuje sobie solennie, że zrobię zdjęcia i je wam przedstawię. Szkoda, że nie będę wam mogła pokazać przemarszu tutejszych orkiestr szczególnie The Dufftown Pipe Band, tańców i rzucania kulą.
niedziela, 26 kwietnia 2020
Szkockie mity i legendy - Moray
czwartek, 23 kwietnia 2020
National Galleries Scotland
W obecnej sytuacji taka forma odbioru kultury sprawdza się, ale, powiedzmy sobie szczerze, nie wyobrażam sobie tego na dłuższą metę. Z wielu powodów. Nie jesteśmy (przynajmniej ja) w pełni przeżywać tak prezentowanych treści. Atmosfera teatru czy też sali operowej, jak również tej kinowej jest nie do zastąpienia. O ile spektakle operowe, teatralne, koncerty muzyki i filmy łatwo można ‘opublikować’ w Internecie, to już gorzej bywa z ofertą znanych galerii prezentujących sztukę. Je trzeba o prostu fizycznie odwiedzić. Być tam dosłownie duchem i ciałem, aby w pełni doświadczyć uczuć i emocji, które towarzyszyły twórcy dzieła. Dlatego bardzo się cieszę, że tuż przed lockdown udało mi się odwiedzić Narodowe Galerie w Edynburgu.







